O nas
Nowe
Felietony
Artykuły
Kurier Święt.
Historia
Kalendarz
Galeria
Antyreklama
Kontakt
Polecamy
Archiwum
Forum
  
Felietony »  lista felietonów » Cezary Wach: Teatrzyk Lalki i Aktora
Treść artykułu:

Teatrzyk Lalki i Aktora

Będąc dzieckiem (gdzieś w wieku przedszkolnym) wraz ze swoimi rówieśnikami i opiekunami chodziliśmy na spektakle do Teatru Lalki i Aktora. Siadaliśmy na widowni i zaczynał się(dla nas) świat magii. Mistrzostwo ukrytych przed nami aktorów (o których istnieniu nie mieliśmy zielonego pojęcia) pozwalało nam przeżywać przygody kukiełek w taki sposób jak gdyby były one niezależnym od nikogo bytem. Drobna manipulacja wpisana w istotę tego typu teatru dająca pierwszeństwo lalce... A wszystko to po to, aby uszczęśliwić małego widza. Przychodzi jednak czas, w którym rozstajemy się z dziecięcym oglądem świata. Doroślejemy. Zdobywamy doświadczenie i wiedzę. Już wiemy kto ożywia kukiełkę w lalkowym teatrzyku. Kto pociąga za sznurki, na których jest ona zawieszona. Czyim głosem mówi, czyje(w końcu) emocje odbieraliśmy siedząc na widowni jako dzieci. I nie trzeba by było o tym wszystkim pisać, gdyby nie to, że reguły obowiązujące w teatrzyku lalki i aktora zaczęły powszechnie obowiązywać w naszym życiu politycznym. Że staliśmy się kukiełkolandem , w którym trwa kukiełkowy spektakl. Kim są dzisiejsze Kukiełki i dzisiejsi spec – aktorzy? Najtrafniej charakteryzują samych siebie w książce „Pajęczyna” autorstwa Barbary Stanisławczyk i Dariusza Wilczaka Dla nas nie było takich słów jak moralność czy etyka. My tych słów nie używaliśmy. One dla nas nie miały sensu , bo służba wykorzystywała niemoralność, a z moralnością walczyła.” I dalej: Im bardziej niemoralne zachowanie ,tym lepiej dla nas, tym łatwiej zbliżyć się do człowieka(kukiełki!), przeniknąć go. Ci, którzy mieli coś na sumieniu byli dla nas najważniejsi, stanowili najlepszy materiał agenturalny”. Właśnie takie relacje rządzą tym duetem dzisiaj. One wymuszają podległości.  W czasie spektaklu zdarzają się wprawdzie jakieś potknięcia , a nawet zawirowania, ale nie noszą one (u jednych) znamion kukiełkowego buntu, a (u drugich) nie powodują rezygnacji z kontrolerskich pasji. Bo i po co? Przecież większa część publiki klaszcze z zachwytu! Akceptuje widoczne gołym okiem oszustwo! To po co się trudzić zmianą dotychczasowych reguł gry, w tym kraju "miłości i marihuany”.

Cezary Wach

powered by QuatroCMS