O nas
Nowe
Felietony
Artykuły
Kurier Święt.
Historia
Kalendarz
Galeria
Antyreklama
Kontakt
Polecamy
Archiwum
Forum
  
Felietony »  lista felietonów » Wojciech Kalisz: Płochliwa i wrażliwa władza
Treść artykułu:

Płochliwa i wrażliwa władza  (10.03.2013)

 

Po publikacji w „Tygodniku Starachowickim” artykułu dotyczącego  przebudowy i wykorzystania remizy strażackiej w Kałkowie (treści artykułu nie znam) wójt gminy Pawłów uznał, że należy coś zdementować. Dlaczego?

Nie chodzi szczególnie o zawartość tego artykułu i jego autora, być może zawierał treści „właściwe”, skoro sam wójt uznał, że trzeba się odnieść. Ja rozumiem, że władza jest stroną w tym procesie, bowiem rzecz dzieje się na jej terenie, ale po co od razu prostować i dementować? Wszyscy wiedzą, że przysłowia są mądrością narodów, więc idąc tym tropem w każdej bajce jest coś prawdy. Musiało więc coś bardzo spowodować wójta, że uznał za stosowne „odnieść się” i „sprostować”. Że nie prawdą jest „gazetowe” a prawdą jest wójtowe. Że ktoś zbija kapitał „polityczny”, a wójt nie zbija, bo po co? – już nie kandyduje. Albo sam artykuł tak go poruszył, że „musiał”. Bo jak tak można, jeśli ktoś chce „podważać” albo „siłą osłabiać” i żagiew niezgody między wójta, a naród rzucać.

 W innym dementi wójt pisze, że „Dotarły do mnie również informacje, iż niektóre osoby zniechęcają mieszkańców do wypowiadania aktualnie obowiązujących umów z firmą wywozową (EKOM)”. Oczywiście wójt wie, które to osoby, bo zdążył już do nich zadzwonić i swoją opinię o nich wyrazić. Niestety, jednym z nich okazał się radny dużej miejscowości, który to będąc w kontakcie z pewnymi osobami powiedział „co nieco za dużo”. A że w naszej gminie władza ma uszy nawet w rowie – tak tedy rów władzy doniósł, a ta raczyła radnego napomnieć. Ot i taka ta nasza władza kochana jest. Niech Bóg broni pomyśleć co innego. Jawią się tu jako żywo obrazy z „Folwarku zwierzęcego” Orwella, w którym wypisz wymaluj jest obraz naszej gminy.

Władza oczywiście nie wie, że ruganie radnego nawet przez telefon jest przestępstwem samym w sobie (podobno rozmowa się nagrała). Ale mniejsza o to. Chodzi głównie o to, gdzie nasza władza gminna ma demokratycznie wybranego radnego. Otóż zgodnie z Artykułem 25. 1. Ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym. Dz.U.01.142.1591 (z póź. zm.) w brzmieniu: ,,W związku z wykonywaniem mandatu radny korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych". Mówiąc najoględniej radny został znieważony – dotyczy to art. 216 k.k.

Dalej władza wyjaśnia, że jeszcze nic nie wiadomo kto i jak będzie wywoził śmieci w gminie Pawłów. Jeżeli władza tak stanowczo zaprzecza, to znaczy że wiadomo. „Aktualnie – jak pisze wójt - Urząd Gminy w Pawłowie prowadzi prace przygotowawcze do ogłoszenia przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Prowadzone są również analizy mające na celu wybór najkorzystniejszego, najsprawiedliwszego oraz najtańszego dla mieszkańców sposobu naliczania i wysokości opłaty”. A po co? Jak nie ona wygra przetarg – naliczał koszty będzie ten kto go wygra… A może jednak już wiadomo?

Ustawa o samorządzie terytorialnym stanowi (Art. 11b):

1. Działalność organów gminy jest jawna.

2. Jawność działania organów gminy obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów gminy i komisji rady gminy.

             Tak nam się ta władza rozpasała (przykład idzie z góry), że samo wspominanie o niej już ją drażni. Najlepiej jakby obywatel o niej zapomniał. To nas jednak uświadamia w przekonaniu, że władza czegoś się boi. No na pewno nie obywateli, no więc czego?

Obecnej władzy gminnej w głowie się nie mieści, że ktoś może inaczej jak ona chce. Władza więc jest oburzona. Dlatego wyjaśnia i prostuje, bo nie może być inaczej tylko jak w piosence, którą dawno temu śpiewał Grześkowiak „bo nie ważne cyje co je, ważne to je co je moje”.

Wojciech Kalisz

powered by QuatroCMS