O nas
Nowe
Felietony
Artykuły
Kurier Święt.
Historia
Kalendarz
Galeria
Antyreklama
Kontakt
Polecamy
Archiwum
Forum
  
Felietony »  lista felietonów » Wojciech Kalisz: Każdy ma swoich bogów
Treść artykułu:

Okrągły stół dziełem Gorbaczowa

(6.02.2014)

Okrągły stół jest uważany za początek transformacji ustrojowej w Polsce. Jest także symbolem upadku epoki komunizmu. Można go nazwać też dużą transakcją polityczną i gospodarczą. Jest też bez wątpienia największym wydarzeniem końca XX wieku.

Upadł komunizm – rodziła się demokracja. Należy się zastanowić jednak, gdzie był początek i dlaczego tak się stało. Dlaczego 8 lat wcześniej w 1981 roku Jaruzelski wprowadził stan wojenny a na przełomie 1988/1989 roku będąc w lepszej sytuacji politycznej prowadził rozmowy z opozycją.

Pozostaje więc pytanie czy Jaruzelski mógł prowadzić rozmowy z opozycją bez zgody swoich mocodawców ze wschodu i co go pchało do takich rozmów? Patrząc wstecz aż trudno uwierzyć, że generał Jaruzelski bezkrytycznie wykonywujący wszystkie polecenia Moskwy, nagle zaczyna rozbrajać system. Należy tu wspomnieć, że jeszcze w maju 1984 roku otrzymał z rąk radzieckich towarzyszy najwyższe komunistyczne odznaczenie Order Lenina a Czernienko będący wówczas I sekretarzem KPZR żądał od polskiego towarzysza wyplenienia elementów antysocjalistycznych i kolektywizacji rolnictwa. Postawiono go w trudnej sytuacji a odmówić nie mógł. Toteż wydaje się, że dojście do władzy  Gorbaczowa było dla Jaruzelskiego wybawieniem z opresji. Sam Gorbaczow stwierdzał, że każda z bratnich partii sama określa swoją politykę i odpowiada za nią przed własnym narodem. Było to tym ważniejsze, że powiedział to w Warszawie. Sprawcą takiego podejścia była gospodarka. Jak powiedział Gorbaczow na posiedzeniu politbiura, „nie można barć ich na swój kark. Główny powód to gospodarka”. Gwiezdne wojny rozsadzały gospodarkę ZSRR, który nie mógł konkurować z USA.

Zastanawia tutaj bliskość Gorbaczowa i Jaruzelskiego. Już jesienią 1986 roku w czasie posiedzenia przywódców państw socjalistycznych, Gorbaczow i Jaruzelski odbyli rozmowę w cztery oczy, podczas której Jaruzelski miał powiedzieć Gorbiemu, że w ich przedsięwzięciu nie można liczyć na starych towarzyszy i niestety obaj będą musieli pchać ten wóz. Można dziś z całą pewnością stwierdzić, że inicjatorem zmian był Gorbaczow, wykonawcą Jaruzelski – szykował sobie w dalszej perspektywie „fotel prezydencki”. Stąd usłużne stwierdzenie Michnika „nasz premier, wasz prezydent”.

Znamiennymi zdarzeniami w tym czasie było zacieśnienie współpracy służb specjalnych obu państw i pozbywanie się tzw. betonu. Wynikiem tych zmian było zwolnienie gen. Mirosława Milewskiego, który w Moskwie był dobrze umocowany a jednak musiał odejść.

Sprawa dotyczyła także zabójstwa księdza Popiełuszki, niemniej być może była tylko pretekstem do przemian. Wątek moskiewski jest tu wskazany do badania przez historyków.

Trzeba jednak podkreślić, że Jaruzelski realizował całkowicie plan z moskiewskiej centrali. Eksperyment polski bo tak można nazwać działania wokół okrągłego stołu był według stanu dzisiejszej wiedzy dla Gorbaczowa testem na ile jest to możliwe w innych państwach. Być może w Polsce proces ten był najmniej sterowany z Moskwy.

Niestety obala to mit jakoby transformacja ustrojowa w Polsce odbyła się z inicjatywy opozycji, Solidarności i Wałęsy. Nadmienić trzeba, że władze nie przeszkadzały mu szczególnie przy powoływaniu Komitetu Obywatelskiego, który miał być stroną w obradach okrągłego stołu.

Polacy mają skłonność do spiskowych teorii dziejów, jednak okrągły stół wpisuje się w takie myślenie.

 

 

                                                                     Wojciech Kalisz

 

 

Każdy ma swoich bogów panie Stanisławie – zbiór żalów noworocznych

(3.02.2014)

Jak co roku pierwszym „niezwykłym” wydarzeniem w noworocznym rozdaniu jest WOŚP. Wokół tego wydarzenia się dzieje. Gazety, telewizja i inne media piszą jak to będzie, w trakcie jak to jest a potem jak zwykle cisza. Jak się który upomni o jakieś rozliczenie to wyciągają z kapelusza Rydzyka albo prezesa i obracają na prawo i lewo. No i oczywiście jest temat dyżurny tzn „księży pedofili”, pijanych kierowców i fotoradarów.  A guru Owsiak jest stylistą wszelkiego życia w Polsce. Owsiak ubolewa na służbą zdrowia, Osiak napomina ministra, Owsiak oburzony, Owsiak zdumiony itp. Czas na pomnik. I pewnie będzie wkrótce miał.

No i oczywiście jest temat wieczny. Jak to Macierewicz  rozwiązał WSI i naraził na niebezpieczeństwo polskich żołnierzy a Makowski przez niego nie złapał Bin Ladena.

No ale jak mówił największy aktor wśród buchalterów pan Płotnicki – każdy ma swoich bogów, ale dodawał po dłuższym namyśle „trzeba wierzyć ludziom, trzeba wierzyć”.

Ile jest dziś warte powiedzenie „trzeba wierzyć ludziom”?

Idzie nowe panie, idzie nowe, no i przyszło. Przywiał wiatr i mróz oblodził aż się powaliło a przy okazji obaliło słupy i nastała ciemność. Jak śpiewa Kuba Sienkiewicz „przewróciło się niech leży” tak i leżało.

Jak wielu pisało już władza nasza mała i duża na takie rzeczy przygotowana nie jest. „Nie męczcie mnie” mówi pan premier a pani wojewodzina mówi, że jak się ktoś do nie zwróci to mu sama chleb dowiezie. I szkoda że nie zwrócił.

Ciemno było, wody brakło i po Polsce. Wychodzi na wierzch owsiakowa nowoczesność. Żaden dureń nie wymyślił aby dotować np. piece kaflowe, albo agregaty prądotwórcze tylko ekologia, ekologia i ekologia. To mają ekologię.

Na marginesie ostatniego zaciemnienia, to na okoliczność są powołane są tzw. sztaby antykryzysowe. No i co z tego? Oni są jak z innego świata, bo może i tak jest. Dodzwoniła się jedna pani do sztabu a pan sztabowiec się bardzo zdziwił, że się dodzwoniła i przez 5 minut pytał jak ona to zrobiła bo się nikt jeszcze nie dodzwonił. A potem ubolewał nad panią, że jej zimno, na koniec zapytał, w którym bloku mieszka. I to świadczy o całkowitym zdezorientowaniu owych panów kryzysowych. Nawet dziecko wie, że w gminie wiejskiej Pawłow bloków mieszkalnych nie ma. Ale pani z błędu go nie wyprowadzała, rozłączyła się myśląc, że dodzwoniła się do Krychnowic. Pan na końcu jeszcze przekazał dobrą wiadomość, że jadą agregaty, ale niestety dla sztabu.

A w ogóle to beznadzieja, że szkoda gadać. Jak na złość jadąc samochodem usłyszałem od pani ministry Bieńkowskiej, że najgorsze co może spotkać obywatela to brak informacji i ją też by w takiej sytuacji „szlag trafił”. Morowa baba, kurde jak ona będzie premierem to drżyjcie narody. Niestety na ten czas wszystkie telefony milczały a 991 kierowało nawet do Radomia.

O tych ostatnich doznaniach ciemności dużo by pisać. Niestety tak jest za każdym razem. Na pocieszenie nie tylko u nas. W całej unii jest tak wszystko zagmatwane, że nikt nic w takim wypadku nie wie. Jeśli byle wicher paraliżuje Niemcy to gdzie my jesteśmy?

No cóż należałoby z tego nieudacznictwa rozliczyć. Jest czas ku temu. Idą wybory ale to dopiero na jesieni i naród zapomni a szkoda. Gdyby taka ciemność zdarzyła się w październiku o to sami wójtowie by słupy dźwigali, wszyscy bezrobotni z interwencji chuchaliby na zimne, radni gorące by donosili. Tak by było. A może należałoby tym panom i paniom już podziękować? Jest okazja.

Można odnieść wrażenie, że my jesteśmy doświadczani przy okazji. Jak w modlitwie Pawlaka. „Spuść panie Boże na Kargulowe plemie wszystkie plagi egipskie, tylko nas Pawlaków, sąsiadów Kargulowych nie doświadczaj”. Plagi się też globalizują - niestety.

Wojciech Kalisz

powered by QuatroCMS