O nas
Nowe
Felietony
Artykuły
Kurier Święt.
Historia
Kalendarz
Galeria
Antyreklama
Kontakt
Polecamy
Archiwum
Forum
  
Felietony »  lista felietonów » Wojciech Kalisz: Pożyteczni idioci – żartem nie do śmiechu
Treść artykułu:

Pożyteczni idioci – żartem nie do śmiechu

 

Modne to stwierdzenie pojawia się coraz częściej w obiegu, a obecnie robi karierę przy okazji sytuacji na Ukrainie i roli w niej Rosji Putina. Niestety, określenie to dotyczy ludzi z otoczenia prezydenta Komorowskiego i premiera Tuska, którzy utrzymują, że nic się nie stało – chcąc przy tym bardzo – aby byli słyszani. Putin miał prawo, jego działania są uzasadnione, chodzi o dobro narodu itp. Nie dziw, że stwierdzenie to zaczęło robić karierę po rewolucji bolszewickiej, która była właśnie gloryfikowana przez - jak to Lenin określił - „pożytecznych idiotów” na Zachodzie.

Niestety, zawsze się znajdzie pożyteczny idiota, ale nigdy historia nie odnotowała w jednym kraju i w tym samych czasie tylu co w Polsce obecnie. Pokuśmy się o wyliczenie tych największych.

Na początek głowa naszego państwa Pan prezydent Komorowski. Ostatnio tak uwierzył polskiej służbie zdrowia, że kuleje do dziś. Widać to prezydencka choroba. Pan Kwaśniewski jak chciał klęknąć to się zachwiał. I jak tu nie wierzyć w Opatrzność – wie co robi. Ale w wiadomej sprawie obecny nasz prezydent Bronisław, wypowiada się jak Stanisław Anioł z Alternatyw 4. Że oczywiście należy i to stanowczo i tak dalej i z całą surowością bo tak to nie można i s…ł goły na rogu stodoły.

Numer dwa – nasz nieszczęsny premier – w radio rano zapowiedział, że trzeba, że należy wszystkich mobilizować, iść w awangardzie, bo tak nie można, żeby tak robić i w ogóle. A po południu po wizycie Anieli „wara opadła i pozostało, że trza… się namyśleć, aby było tak jak potrzeba”.

Numer trzy – Sikorski. „Za twoim przewodem złączym się z narodem. Anielo prowadź – reszta w ręku niestety nie Boga”.

Numer cztery – Miler, „a co będzie jak się Putin wkurzy, to kto to mleko wypije? Nie lepiej się nie wychylać, nie leź w oczy?”. Dzielnie wtóruje mu Ciosek. O ten to znawca spraw ruskich jak mało kto – trochę tej „stolicznej” z sowieckimi się wypiło, a potem za Jelcyna też bywało i tak pozostał ekspertem ds. Rosji. Pan Ciosek orzekł, że to nie koniec. I tego się trzymajmy – przynajmniej jeden wie o co chodzi.

O innych pomniejszych nie wspomnę bo i po co?

I tak to pożyteczni idioci zbawiają świat – najgorzej jednak jak wokół sami tacy doradcy, pożal się Boże.

A wojsko? No wojsko to my mieliśmy, a to co mamy to na nagonkę na polowanie u pana prezydenta nie starczy. Ale jeśli wierzyć jedynie słusznym mediom - no to mamy i się nie damy. Jak by co -  to mamy NATO.

Na kanwie obecnych wydarzeń przypomina się anegdota jeszcze z czasów zimnej wojny – jak to pan Bóg wizytował różne kraje pod względem uzbrojenia i ducha bojowego. W Rosji się pyta – zbroicie się – zbroimy się a boicie się, nie boimy się. Takoż w Ameryce, Niemczech i Francji – zbroją się i nie boją się. A w Polsce pan Bóg pyta – zbroicie się – nie zbroimy się;  a boicie się – nie boimy się. A on na to - ech Polscy ja wiem że wy zawsze na mnie liczycie.

Ale trzymajmy się tego co powiedział Ciosek, że to jeszcze nie koniec.

Polityka Putina jest jak zabawa małych chłopców. Kopnij go zobaczymy co powie. Jak nic nie powie to daj mu w gębę a jak też nic nie powie to daj mu z drugiej strony. A gdyby tak oddać? Giuljani burmistrz Nowego Jorku mówił, że za każdym razem gdy ktoś wybije szybę trzeba ją wstawiać. To oznacza, że jest ktoś, kto nad tym czuwa, że to jest czyjeś. Gdy nie wstawisz jednej szyby, wybiją drugą i trzecią, rozbiorą dom – bo nikt nad tym nie czuwa. Takie to proste – bez doradztwa pożytecznych idiotów.

Wojciech Kalisz

powered by QuatroCMS